Jesienny weekend, Karkonosze

Góry minimum raz w roku to krok w stronę szczęścia. Ja zrobiłam dwa.
Po rowerowym wyjeździe z Częstochowy do Krakowa było nam mało i szukałyśmy nowego celu na kilkudniową wycieczkę. Maja nigdy nie szwendała się po górach a ja odwiedziłam Karkonosze już kilka razy i czułam, że są najbliższe mojemu sercu.
O 5 rano załadowałyśmy się w busa odjeżdżającego z Zachodniego i kilka drzemek później byłyśmy na miejscu.

Dzień 1 - klasyk

Plecaki pozostawiłyśmy w noclegu, swoją drogą – tanim, przytulnym i z ładnym widokiem. Ruszyłyśmy tam gdzie każdy prawilny turysta być powinien – na Dziki Wodospad, no i of course miejsce anomalii grawitacyjnej. Wodospad jak wodospad, mieści się przy samej drodze i moim zdaniem tylko dlatego jest tak oblegany.

DZIEŃ 2 - NA ŚNIEŻKĘ

ROZDROŻE ŁOMNICKIE (793 m n.p.m.) – KOCIOŁ BIAŁEGO JARU – KOPA (1367 m n.p.m.) – SCHRONISKO DOM ŚLĄSKI – ŚNIEŻKA (1603 m n.p.m.) – CZARNA KOPA (1407 m n.p.m.) 

TRUDNOŚĆ

łatwy

PRZEWYŻSZENIE

1097 m

CZAS PRZEJŚCIA

5 – 6 godzin

DŁUGOŚĆ

17 km

TYP

w dwie strony 

Pół nocy nie mogłam spać, z dwóch powodów:

  1. Majka na noc odpaliła film o niedźwiedziu pożerającym turystów w górach
  2. Myśl pójścia na szlak wywoływała we mnie ogromną ekscytację

A widok z okna do tego zachęcał.

Podczas początków naszej wędrówki czarnym szlakiem, możemy podziwiać słońce przebijające się przez wysokie drzewa. Ziemia zaczyna parować, a z ust wydobywają nam się obłoczki pary. Mimo tego, że szlak uznawany jest za nudny i mało widokowy to gra światła czyni go bardzo przyjemnym. 
Docieramy do rozwidlenia dróg, zrzucamy z siebie pierwsze warstwy ubrań i nabieramy wodę ze Złotego Potoku. Przed nami zaczynają się pojawiać pierwsze widoki i morze chmur. Mijamy górną stację kolejki linowej i wchodzimy na wyłożoną kostką Przełęcz pod Śnieżką. Droga przez jakiś czas jest prawie że prosta, więc mamy chwilę na wymianę spostrzeżeń i rozmowę. Równy oddech to jest to!
Żółte jak kurczaczek schronisko to nasz ostatni punkt przed zdobyciem Śnieżki. Dopiero pod Domem Śląskim spotykamy pierwszych wędrowców. Cieszę się, bo przyzwyczajona jestem do gór latem, w których zawsze są tłumy. Nie mijając nikogo przez ostatnie 2 godziny czułam się nieswojo. 
Na najwyższy szczyt Karkonoszy wchodzimy czerwonym szlakiem, stromym i kamienistym. O tej porze roku również śliskim, na niektórych odcinkach leżą zmarznięte pozostałości po śniegu. I nie jest to śnieg na który się nastawiałam.
Śnieżkę zdobywam po raz drugi, na szczycie wszystkie obiekty są nieczynne, poza kaplicą św. Wawrzyńca – najwyżej położonym obiektem sakralnym w Polsce.
Do zachodu słońca pozostaje nam jeszcze sporo czasu, więc postanawiamy zdobyć kolejny szczyt – Czarną Kopę. Po zejściu z królowej Karkonoszy, znajdujemy się w wąskim tunelu z kosodrzewiny. Gdyby nie sumienne sprawdzanie mapy, na pewno ominęłabym nasz punkt docelowy. Wyróżnia się on jedynie drewnianym słupkiem, z malutką tabliczką informującą o nazwie miejsca w którym się znajdujemy. Żadnego widoku, nic wyróżniającego się. Zawracamy i wchodzimy na Śnieżkę po raz drugi tego dnia, przy okazji podziwiając ją z zupełnie innej strony.
Wracamy tą samą trasą, znowu nie spotykamy nikogo na drodze. 

DZIEŃ 3 - SAMOTNIA

ROZDROŻE ŁOMNICKIE (793 m n.p.m.) – SCHRONISKO PTTK STRZECHA AKADEMICKA (1266 m n.p.m.) – SCHRONISKO PTTK SAMOTNIA (1195 m n.p.m.) – POLANA – KOTKI – PIELGRZYMY – ŚWIĄTYNIA WANG (881 m n.p.m.)

TRUDNOŚĆ

łatwy

PRZEWYŻSZENIE

637 m

CZAS PRZEJŚCIA

4 godziny

DŁUGOŚĆ

10,5 km

TYP

w dwie strony 

Większość osób trasę, którą my podzieliłyśmy na dwa dni, pokonuje w jeden. Nie chciałyśmy przeceniać swoich możliwości i długości dnia pod koniec listopada. 
Wyruszyłyśmy z tego samego miejsca co dzień wcześniej, tym razem podążając żółtym szlakiem, wiodącym wzdłuż rzeki Łomnicy. Do samej Strzechy Akademickiej towarzyszyły nam przyjemne promienie słońca, a gdy tylko stanęłyśmy obok najstarszego schroniska w Karkonoszach pojawił się wodospad chmur. 15 minut drogi, które dzieliło nas od mojego ulubionego miejsca w polskich górach, pokonałyśmy w całkowitej mgle. Samotnia gdzieś tu powinna być, ale jej nie ma. Mały Staw zlał się ze wszystkim co pływało w powietrzu, a schronisko dostrzegłyśmy dopiero z odległości 10 metrów. 
Czas na obowiązkowy punkt wycieczki, nagrodę i przerwę w wędrówce – na stół wjeżdża szarlotka! I w końcu spotykamy ludzi.
Wychodzimy, no i znowu mgła, wody nie widać, oddalamy się i wychodzi słońce i tak do Polany. Odbijamy na żółty szlak, mijamy Kotki i kręcimy się pomiędzy Pielgrzymami, znowu towarzyszy nam słońce. Wracamy i do samej Wang wszystko we mgle. No nie nadążysz!

DZIEŃ 4 - KLASYKI CIĄG DALSZY

W planach miałyśmy Skalny Stół i Sowią Dolinę. Wiatr wiał tak, że trzęsły się szyby a drzewo, które przysłaniało nam widok na Śnieżkę kładło się na różne strony. Postanowiłyśmy odpuścić i wybrać się na spacer po mieście, za co nasze nogi były nam wdzięczne. 
Na pierwszy ogień poszedł dawny tort bobslejowy. Wybudowany w 1925 roku, w użytku do roku 1983, kiedy odbyły się tu ostatnie duże zawody. Aktualnie betonowa rynna porasta mchem i powolutku rozpada się na kawałki. Zapora na Łomnicy poza sezonem turystycznym nie wygląda lepiej, wyschnięta i rozkopana.
A sam Karpacz? W sezonie letnim wygląda dużo lepiej, bo po prostu rozpadający się krajobraz miasta, łata masa przyjezdnych. 

W Karkonosze pojechałyśmy szukać zimy, która przyszła tam dzień po naszym wyjeździe. Mimo wszystko było cudownie, bo góry takie są, że warto pokonać w weekend 1000 kilometrów i być tam choć chwilę.

LISTOPAD 2019

4 thoughts on “Jesienny weekend, Karkonosze

  1. Wędrówki po kuchni 6 lutego 2020

    Byłam tam, ale bardzo dawno. Pamiętam jednak, że miejsce mnie zachwyciło. Z pewnością tam wrócę

  2. Karolina Kosek 6 lutego 2020

    Bardzo chętnie sama odbyłabym taką wycieczkę, zdjęcia są niesamowite <3

  3. Ewa 6 lutego 2020

    Karkonosze pięknem przyrody i wspaniałymi krajobrazami zachwycają o każdej porze roku , a nawet dnia i nocy.

  4. Magdalena Dudek 7 lutego 2020

    Uwielbiam takie rejony, ale w Karkonoszach jeszcze nie byłam, planuję jednak w wakacyjną porę się tam wybrać.

Leave a Comment

Your email address will not be published. Marked fields are required.